piątek, 26 lipca 2013

dzień drugi

cześć wszystkim. jak dla mnie drugi dzień jest straszna udręką, zakwasy dokuczają niemiłosiernie.. ciężko wstać z łóżka czy zejść po schodach, ale nie powstrzymało mnie to przed ćwiczeniami :)

przed obiadem tabata,  niby niewinna a jednak daje w kość

następnie turbo spalanie  Ewy Chodakowskiej (niestety nie wytrzymałam do końca.. wiem, że powinnam ale zakwasy na nogach nie pomogły mi w ciągłym ćwiczeniu przez 40 minut)

a na koniec Mel B :) pośladki  oraz trening cardio

to wszystko jeśli chodzi o dzień drugi :) zapraszam was do ćwiczeń. ja widzę efekty już po drugim dniu i czuję się niesamowicie bardzo dobrze (pomijając oczywiście zakwasy)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz